25 lut 2013

Szalik w oczekiwaniu na wiosnę

Szydełkowy szalik

A to szalik "w jeden wieczór". No może popołudnie i wieczór. Dziergany w różnych okolicznościach: trochę przy grze planszowej, trochę przy dzieciach, trochę w samotności, trochę przy gościach... Ten szalik to już pierwsze wiosenne jaskółki. Nie wiem, co na to górale, ale u mnie wiosenny szalik oznacza, że już niedługo będzie ciepło ;-).

Wykonałam go z bawełny Camilla albo Miya Altin Basak. Nie wiem, która dokładnie, bo metki już dawno przepadły. Grubość około 125m / 50g. W siateczkę z bawełny wplotłam również resztkę moheru Yarn Art Deja Vu. Tak, tak to ten sam, z którego zrobiłam ten piękny puchaty szalik prezentowany jakiś czas temu. 

A tu z nieco bliższej perspektywy...
Szydełkow szalik

Szydełkowy szalik

Szalik w sam raz na wiosnę. Ma wiosenne kolory a jednocześnie dodatek moheru będzie trochę wspomagał nieśmiałe promienie słońca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za czas poświęcony moim wpisom. Miło mi będzie gdy zostawisz swój komentarz.